Koniec z uciążliwymi aktualizacjami

„A kto mi to będzie potem wszystko aktualizował?”

Płacenie co miesiąc za „klikanie w panelu” to przeszłość. Dowiedz się, jak buduję strony, które nie wymagają Twojej uwagi.

„A kto mi to będzie potem wszystko aktualizował?” – to zdanie słyszę bardzo często na naszych pierwszych spotkaniach.

Kiedy budujemy nową stronę dla gabinetu, kancelarii czy biura rachunkowego, prędzej czy później pojawia się temat jej późniejszego utrzymania. Większość agencji w tym momencie z uśmiechem wyciąga na stół umowę na „opiekę administracyjną”.

Płacisz co miesiąc za to, że ktoś raz na jakiś czas wejdzie w panel i kliknie przycisk „aktualizuj wtyczki”, trzymając kciuki, żeby strona się przy okazji nie rozsypała. Nie będę ukrywał: dla mnie to byłoby po prostu nie fair.

100% Bezobsługowości w praktyce

Nie chcę Ci dawać czegoś średniego, zmuszać do płacenia abonamentu za sztuczne problemy i mówić, że "tak musi być". Mam na tapecie optymalnie 2-3 projekty na raz i wolę skupić się na dowożeniu jakości, a nie na łataniu dziur w starym, wolnym WordPressie.

Dlatego od jakiegoś czasu robię to inaczej. Zamiast pchać klientów w ciężkie CMS-y, buduję strony oparte na czystym, błyskawicznym kodzie (HTML/JS), pomagając sobie AI.

Co to oznacza dla Twojego spokoju?

  • Zero paneli logowania: Brak "tylnych drzwi", przez które ktoś mógłby się włamać.
  • Zero konfliktów wtyczek: Skoro ich nie ma, nic nie przestanie nagle działać po weekendzie.
  • Zero technicznego długu: Strona po prostu wisi w sieci i zbiera leady bez Twojej ingerencji.

Ty zajmujesz się swoim biznesem. Jeśli za pół roku zechcesz zmienić cennik albo dodać nową usługę – śmiało piszesz do mnie, a ja robię to rzutem na taśmę. Jestem tutaj po to, żebyś był zadowolony i spokojny. Nasza doskonałość operacyjna nam w tym pomaga 😉.

Zanim jednak zaczniemy rozmawiać o technologii czy wycenach, chętnie podpytam: jaki jest w ogóle główny cel tej Twojej nowej strony?

Pozdrawiam,
Staszek

Następny artykuł „Będę regularnie dodawać wpisy” – dlaczego ten mit Cię wykańcza?